Akcja-renowacja: krzyż na Potrzymiechu

Remontowaliście kiedyś przydrożny krzyż na końcu świata? No właśnie. A nam się przytrafiło. 🙂

Wśród wielu tajemnic półwyspu Potrzymiech, przydrożny krzyż jest chyba jedną z najciekawszych. Nie dość, że znajduje się na terenie rezerwatu przyrody (aby go podziwiać zalecamy spytać przedstawicieli Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia o powodzenie), to jeszcze droga, która do niego wiedzie właściwie nie istnieje. Żeby było zabawniej, latem dostępu do tego miejsca bronią prawdziwe szwadrony bąków i komarów (miejscowym dzikim ptakom życzymy przy okazji smacznego). Zerknijcie sobie jeszcze na chaszcze, z których krzyż wyrasta:

5

No dobrze, ale co krzyż robi na takim wygnajewie? 🙂 Ano świadczy o przeszłości tego miejsca. Wiemy, że już w XIX wieku istniał tutaj prom prowadzący do Lachmirowic. Widać go na poniższej mapie z 1893 r., podobnie jak i położoną bardziej na południe przeprawę do Siemionek.

prom

Krzyż powstał więc przy przeprawie, aby chronić od złego podróżnych. Ciężko jednak powiedzieć jak stary jest obiekt, który przyszło nam poddać renowacji… Tak krzyż wyglądał jeszcze w sierpniu.

1

W październiku krzyż został przewieziony przez pracowników Nadgoplańskiego Parku Krajobrazowego na Rysiówkę, gdzie już wzięliśmy go w obroty 😉 Ekipa w składzie Dominik, Artur, Maciej, Aga i Kinga zakasałaby pewnie rękawy, gdyby nie pierońskie zimno, które nam towarzyszyło 😉

Na początek trzeba było usunąć starą farbę – tej naliczyliśmy trzy warstwy. Być może tyle razy obiekt był malowany, być może któraś z farb stanowiła po prostu podkład.

Znakomicie do pracy nadawała się szlifierka kątowa z tarczą do drewna.Dla lepszego efektu poratowaliśmy się też szlifierką oscylacyjną. 5 stopni i silny wiatr skutecznie zagrzewały nas do pracy 🙂

4

I tak po jakimś czasie naszym oczom ukazała się prześliczna dębina. Wbrew pozorom, krzyż okazał się bardzo solidny. Ucieszyło nas, że nie będziemy musieli jakoś specjalnie go wzmacniać. Obiekt miał w sobie całkiem sporą liczbę gwoździ, co pozwala sądzić, że stworzono go z wtórnie wykorzystanych elementów konstrukcyjnych.

10

Na koniec krzyż pomalowaliśmy dwukrotnie specjalną farbą, która będzie go chronić przed negatywnym wpływem warunków atmosferycznych.

11

Większe problemy sprawiły nam otaczające krzyż płotki. Chybotliwa konstrukcja okazała się nad wyraz solidna. Zerknijcie tylko jak głęboko słupki płotka wchodziły w ziemię.

6.jpg

Całość znów trzeba było oczyścić i pomalować. Dodatkowo 1/4 płotka trzeba było zbić od początku, gdyż jego poprzeczki przegniły. W pracach pomagała nam niezawodna pani Kinga, która jak zwykle gotowa była poświęcić swój czas wolny.

9

Na chwilę obecną całość czeka na montaż, a płotki także na drugie malowanie. Aby krzyż nie gnił od spodu, zamontujemy go w metalowym stojaku, a stabilność zapewni mu solidna porcja betonu. Dorobić trzeba także jedno z ozdobnych zakończeń ramion krzyża.

Będzie elegancko, ale pogoda musi też stanąć trochę po naszej stronie. Jak tylko wstawimy krzyż, pośpieszymy z dalszą relacją. Póki co dziękujemy Nadgoplańskiemu Parkowi Tysiąclecia za to ciekawe zlecenie i wszelką pomoc.

Reklamy

One Comment Add yours

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s