Tryszczyń

Jezioro, którego powierzchnia wynosi 30 ha, zostało ukształtowane przez ustępujący lodowiec. Dzikie i niedostępne za sprawą bujnej roślinności, stanowi znakomitą ostoję dla ryb i ptaków.

Co ciekawe, podczas susz poziom wody w jeziorze obniża się, przez co Tryszczyń dzieli się wtedy na dwa osobne zbiorniki, a my możemy suchą stopą przejść po jego dnie.

Być może to zjawisko stało się podstawą do legendy o zatopionym kościele? Dawno, dawno temu nad brzegiem jeziora miało mieszkać zgodne małżeństwo Tryszcza i Malwiny. Pewnego dnia mężczyzna wybrał się na połów, ale zastała go nawałnica. Ratując się, dobił do wyspy, której nigdy wcześniej nie widział. Po chwili ujrzał białą kobiecą postać, która poprosiła go o wybudowanie w tym miejscu świątyni. Przez wiele, wiele tygodni Tryszcz, Malwina i inni mieszkańcy okolicy, budowali kościół.

Miejsce słynęło cudami, bo tajemniczą białą postacią okazała się być Matka Boska. Chorzy odzyskiwali zdrowie, udręczeni na duszy doznawali pocieszenia. Było tak do momentu, w którym na wyspie pojawił się wielki grzesznik Szymon-Tomasz. Nie miał on wcale zamiaru bić pokłonów w świątyni, a tylko urągał białej pani. Nie zdążył wypowiedzieć ostatnich słów, a wyspa zniknęła pod wodą.

Reklamy